Czasami gubimy drogę. Wiadomo, w dzień latarnie nie świecą,
gwiazdy też nie wskazują drogi. Wgryzamy się wtedy w ulice, jak w dojrzałe
brzoskwinie, marząc o pocałunku ukochanego. Nasłuchujemy jego kroków.
poniedziałek, 10 czerwca 2013
niedziela, 9 czerwca 2013
09-06-2013
Zrobiło się deszczowo i zimno. Zrobiło się pusto. Ulice
opustoszały i dygocą z zimna. Pustki jednak bywają przyjemne. Chce się je
zapełnić. Niektórzy zapełniają je zakupami, inni miłością. Jeszcze inni
nonsensem. Między platanami a kamienicami snują się parasole. Pochowane są
aparaty. Pachnie deszczem.
sobota, 8 czerwca 2013
08-06-2013
Gips, brąz, kamień. Milczące i niewzruszone. Studium ruchu,
studium pocałunku, studium myśli, studium człowieka. Doskonałe w swej
niedoskonałości. Nieruchome portrety epoki ruchu. I my. Zapatrzone.
czwartek, 6 czerwca 2013
06-06-2013
I. wyjechała z ciężkim sercem. Zostawiła ukochany Paryż, to,
co w nim kocha i to, co w nim pokochała. Walizkę ledwo zapięła, spakowała
plecak i ruszyła w kolejną podróż. Tym razem do domu. Z pewnością nie na długo.
Bo I. nie potrafi siedzieć długo w jednym miejscu. Kocha świat, a świat kocha
ją i jak to bywa w prawdziwej miłości, daje jej to, co najlepsze. I. też daje
całą siebie. Ma w sobie tyle energii, że mogłaby oświetlać wieżę Eiffla w nocy.
Nie wiesz gdzie i kiedy ją spotkasz, ale z pewnością poznasz po szczerym
uśmiechu dziewczyny z gór i temperamencie podróżnika. Wiem, że będzie tęsknić.
Za dzwonami Notre Dame, za bieganiem wzdłuż Sekwany, za croissantami z dżemem i
serkiem, za piciem szampana na dachu naszej kamienicy… I za nami, ale to osobna
historia. Do zobaczenia I. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)